BKS STAL - LZS LEŚNICA
BKS Stal - LZS Leśnica 1:0 (1:0) ZAPRASZAMY DO OBEJRZENIA ZWYCIĘSKIEJ BRAMKI W WYKONANIU BARTOSZA WOJTKOWA ORAZ GALERII ZDJĘĆ Z MECZU.
Bramka: 1:0 Wojtków (13 min.) VIDEO
Zółte kartki: Matejko, Musiał oraz Wróbel
BKS Stal: Rosół - Baron, Antczak, Gęsikowski, Suchowski (72. Wawrzyniak), Musiał, Rucki, Wojtków (81. Maciejewski), Witor (63. Góral), Profic (32. Matejko), Papatanasiu
LZS Leśnica: Żebrowski - Surowiak, Bachor, Lekki (85. Michoń), Gajowski, Kierdal, Dyczek (76. Kotysz), Gwiaździński, Łysoń (62. Gładkowski), Chojnowski (62. Sadowski), Wróbel
FOTO
Wiosenna premiera rozgrywek III ligi śląsko-opolskiej zgromadziła na trybunach liczną rzeszę kibiców bialskiej Stali. Początek meczu zwiastował trudną przeprawę gospodarzy. Przyjezdni narzucili swój styl gry i stwarzali zagrożenie po stałych fragmentach gry. Odpowiedzią bielszczan była akcja, w której do bramki gości omal nie trafił Łukasz Witor. W 10. minucie szarżę Bartosza Wojtkowa obrońcy leśnickiej drużyny zastopowali, ale 180 sekund później futbolówka wylądowała w siatce. Napastnik BKS-u Stali najszybciej doskoczył do podania z głębi pola i ze stoickim spokojem wyprowadził miejscowych na prowadzenie. Przyjezdni nie zrazili się stratą golą, ale postawa obrońców naszej drużyny pozwalała żywić nadzieję na korzystny rezultat. Po upływie dwóch kwadransów szeregi gospodarz z powodu urazu mięśnia dwugłowego musiał opuścić Marek Profic, a końcowe fragmenty premierowej części upłynęły pod znakiem zdecydowanego naporu gości. Kolejno na bramkę strzeżoną przez Mateusza Rosoła uderzali: Bartłomiej Gwiaździński, Grzegorz Chojnowski i Jarosław Łysoń, jednak golkiper miejscowych zachował czyste konto.
W drugich 45 minutach leśniczanie nie byli już tak groźni. Kilka groźnych kontrataków wyprowadzili za to nasi piłkarze. Do podwyższenia rezultatu mógł doprowadzić Michał Matejko, a także strzelec gola, ale w obu przypadkach Mateusz Żebrowski nie dał się zaskoczyć. Im bliżej końcowego gwizdka, tym uważniej w defensywie grali gospodarze. Gracze LZS-u swoich szans szukali głównie w rzutach wolnych, ale obrony bielskiej nie udało się sforsować. Kibiców ożywił jeszcze strzał Krystiana Papatanasiu z 85. minuty, który o mały włos, a dałby bielszczanom drugie trafienie. Wynik nie uległ już zmianie i podopieczni trenera Marka Mandli udanie rozpoczęli piłkarską wiosnę.
Pomeczowe opinie:
Marek Mandla (szkoleniowiec BKS-u Stali): - Trudny mecz za nami, ale 13 niełatwych dopiero przed nami. Niech nikt nie myśli, że jesteśmy gigantami i z każdym będziemy wygrywać bez problemów. Cały czas tłumaczę, że to młodzi chłopcy z wolą walki i ta ich postawa jest właściwa. Muszą jednak jeszcze dużo pracować i to robią. Dziś byliśmy usztywnieni w tym meczu, bo chcieliśmy go wygrać przed własną publicznością. Kto zna się na piłce widział, z jak wymagającym przeciwnikiem przyszło nam się mierzyć. Jesteśmy zaskoczeni, że zagraliśmy tak słabo. Trudno nawet mówić o grze, bo wygraliśmy ogromną wolą walki i zaangażowaniem. Wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że możemy grać o niebo lepiej i wierzę, że w następnych meczach tak właśnie będzie.
Dariusz Kaniuka (szkoleniowiec LZS-u Leśnica): - Za wrażenia punktów się niestety nie przyznaje. Chcieliśmy w Bielsku-Białej wygrać i w pierwszej połowie stworzyliśmy chyba pięć dogodnych sytuacji. Moment zagapienia, jedna długa piłka kosztuje nas trzy punkty. W naszej grze brakowało spokoju, było zbyt dużo akcji szarpanych. W drugiej części sytuacji już nie mieliśmy, ale szkoda tego, co było przed przerwą. Nie wyciągnęliśmy widocznie lekcji ze sparingów, gdzie traciliśmy podobne gole. Uważam, że w sparingach graliśmy lepiej niż dzisiaj. Zawiodły trochę skrzydła, które są przecież naszą mocną stroną, a dziś nie było tego widać.
Zapowiedź
Po czteromiesięcznej przerwie do trzecioligowej rywalizacji powracają piłkarze bialskiej Stali. Inauguracyjnym będzie dla nich mecz z ekipą LZS-u Leśnica. Jesiennej konfrontacji nasi gracze nie mogą wspominać pozytywnie.
Wyjazdowe spotkanie zakończyło się wówczas wysoką porażką 1:3, ale na przestrzeni całej minionej rundy to bielszczanie prezentowali znacznie równiejszą formę aniżeli pierwszy rywal w serii gier rewanżowych. BKS Stal udał się na zimową przerwę jako wicelider, piłkarze z Leśnicy w gorszych nastrojach jako szósta drużyna w stawce III ligi śląsko-opolskiej.
Wtorkowa potyczka w Bielsku-Białej może mieć duże znaczenie w kontekście dalszej walki o awans, na który przecież pod względem piłkarskich umiejętności stać oba zespoły. Gospodarze nie tylko mają okazję odwetu na przeciwniku, ale i praktycznie wyeliminowania jednego z konkurentów w rywalizacji o miejsca w ścisłej czołówce. W dodatku udana premiera wiosny może bardzo korzystnie wpłynąć na postawę w kolejnych meczach.
Zapowiadając spotkanie 16. kolejki rozgrywek kilka słów wspomnieć należy o zespole z Leśnicy. W grach kontrolnych szósta drużyna III ligi notowała występy lepsze, jak choćby zwycięski 1:0 z katowickim GKS, ale i słabsze – przegrana 1:2 ze Skalnikiem Gracze. Niemniej jednak rezultaty sparingów nie muszą o niczym świadczyć, za to wiele mówią zimowe wzmocnienia kadry ekipy prowadzonej przez trenera Dariusza Kaniukę. Uwagę zwraca przede wszystkim zakontraktowanie Grzegorza Lekkiego, doświadczonego obrońcy z ekstraklasową przeszłością w Górniku Zabrze. Zespół zasilił także wypożyczony z bytomskiej Polonii Marcel Surowiak, a także duet futbolistów Górnika 09 Mysłowice – Marek Gajowski i Damian Sadowski. Aspiracje klubu są więc niemałe, a ewentualna strata punktów na otwarcie wiosny znacząco skomplikuje sytuację leśnickiego LZS-u.
W szeregach bielszczan komplikację stanowi niedyspozycja czołowego piłkarza Marcina Rejmanowskiego, jednak miejscowi udowodnili w test-meczach, że są na dobrej drodze do kontynuowania udanych występów z pierwszej fazy sezonu.
Ze statystycznego punktu widzenia odnotować wypada, iż nasz zespół powalczy o premierowy triumf nad przyjezdnymi, bowiem w sezonie 2008/2009 oba starcia zakończyły się podziałem zdobyczy.
Początek spotkania BKS Stal – LZS Leśnica we wtorek o godzinie 16.00.







